Google Plus ma pewne podobieństwa, ale są też widoczne różnice. Przede wszystkim też mamy tablicę i znajomych, jednak dodanie kogoś do znajomych nie oznacza, że druga osoba nas też doda. Google Plus umożliwia tym samym obserwowanie np. blogerów (czyli dodajemy ich, by ich śledzić, a nie muszą odwdzięczać się tym samym). Kolejna różnica to tzw. kręgi. Naszych znajomych możemy podzielić na kręgi, np. rodzina, szkoła i praca. Dzięki temu umieszczając coś na tablicy możemy sprawić, że wpis będzie widziała np. wyłącznie krąg „rodzina”, a pozostali nic nie zauważą.
Następna nowością są wideorozmowy. Wystarczy pobrać specjalny plugin i już możemy prowadzić wideorozmowę z całym kręgiem, np. z całą naszą rodziną. Co ciekawe, funkcja ta działa bardzo dobrze.
No i teraz czas na najmocniejszą stronę. Google od jakiegoś czasu umożliwia plusowanie stron +1 (odpowiednik „Lubie to”). Wyszukując treści w wyszukiwarce Google będziemy mogli zobaczyć, czy ktoś z naszych znajomych już wcześniej też czegoś nie szukał i czy nie zaplusował jakiejś strony. Np. szukamy informacji o stolarstwie i tak przy okazji składa się, że mamy w znajomych stolarza. Jeżeli ten stolarz już kiedyś czegoś szukał w sieci i znalazł ciekawą stronę (zaplusował ją +1) zobaczymy to w wynikach wyszukiwania. Krótko mówiąc użytkownicy mogą sobie polecać nawzajem strony.
Podsumowując nowa usługa ma realne szanse walczyć z Facebookiem. Niektórzy są na tyle zdesperowani, że są w stanie zapłacić za zaproszenie (użytkownicy sprzedają zaproszenia na aukcjach internetowych). Nie ma sensu za to płacić, ponieważ już wkrótce usługa będzie powszechna i darmowa.










